Etykiety
- Włochy
- Wielka Brytania
- Francja
- Filipiny
- Meksyk
- Tajlandia
- Chorwacja
- Hiszpania
- Stany Zjednoczone
- Indie
- Irlandia
- Japonia
- Argentyna
- Czechy
- Izrael
- Malezja
- Niemcy
- Turcja
- Brazylia
- Chiny
- Finlandia
- Jordania
- Maroko
- Słowacja
- Azerbejdżan
- Boliwia
- Bułgaria
- Dania
- Estonia
- Grecja
- Gruzja
- Hong Kong
- Islandia
- Norwegia
- Peru
- Rumunia
- Szwecja
- Słowenia
- Łotwa
- Egipt
- Holandia
- Kanada
- Litwa
- Portugalia
- RPA
- Węgry
- Zjednoczone Emiraty Arabskie
- Albania
- Austria
- Belgia
- Cypr
- Czarnogóra
- Korea Południowa
- Makau
- Malta
- Monako
- Polska
- Rosja
- Singapur
- Szwajcaria
- Watykan
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bułgaria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bułgaria. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 13 kwietnia 2023
środa, 12 kwietnia 2023
Sozopol
Urocze miasteczko do którego można dojechać z dworca autobusowego, który znajduje się w centrum Burgas. Bilety można kupić za gotówkę w autobusie.
Przystanek w Sozopolu znajduje się praktycznie w centrum miasta, niedaleko niego znajdują się restauracje oferujące ryby i owoce morza. Miasteczko jest dosyć małe i spędziliśmy w nim kilka godzin, ale przypuszczam, że w sezonie turystycznym można tu spędzić nawet cały dzień. Kiedy my byliśmy kropił deszcz, a kilka restauracji było zamkniętych, być może będą otwarte w sezonie turystycznym.
Warto udać się do tutejszego Muzeum Etnograficznego, aby zobaczyć regionalne stroje ludowe, dawny wystrój domu oraz firanki, które zrobione są z sieci rybackiej. Nam się bardzo podobało.
wtorek, 11 kwietnia 2023
Burgas
Bułgaria nigdy nie była na liście miejsc, które chciałam zobaczyć, choć słyszałam o niej wiele z opowiadań mojej mamy, która często w latach swojej młodości tam jeździła. Nadarzyła się okazja – pojawiły się tanie loty do Burgas. Długo się nie zastanawiałam i kupiłam bilet dla siebie i dwójki moich małych podróżników na kwiecień. Ponieważ ostatnio Bułgaria staje się coraz bardziej popularnym miejscem wypoczynku – zwłaszcza okolice Słonecznego Brzegu byłam ciekawa czy faktycznie Bułgaria staje się drugą Hiszpanią czy Włochami do których tak często lubię jeździć pod względem turystycznym.
Lotnisko w Burgas należy do stosunkowo małych i łatwo się na nim odnaleźć. Przy wyjściu są kantory, a panie wręczają ulotki z hotelami na wybrzeżu. Autobus, który jedzie do centrum miasta znajduje się blisko lotniska. Trzeba jednak uważać bo wychodząc z lotniska po lewej stronie znajduje się przystanek autobusowy. Wprawdzie docelowo dojedziemy nim do centrum, ale jedzie on dookoła przez pobliskie miejscowości, aż w końcu dotrze na przystanek z którego docelowo pojedzie do centrum. Aby zatem dotrzeć do właściwego przystanku należy wyjść prawie poza lotnisko i tam znajdziemy przystanek autobusowy. Bez obaw – można go znaleźć bez problemu. Zazwyczaj tłumy pasażerów się kierują w jego stronę. Bilet kosztuje 1,5 BGN (3,30 zł) i można za niego zapłacić tylko gotówką. W autobusie jest pani, która chodzi i sprzedaje bilety. Autobus zatrzymuje się na wielu przystankach. Do samego centrum jechaliśmy 40 minut, w drogę powrotną autobus zatrzymywał się rzadziej i jechaliśmy 30 minut.
Moje wrażenia: cieszę się, że przylecieliśmy tutaj tylko na kilka dni. Widać, że miasto stara się przyciągnąć turystów, ale w porównaniu z innymi miejscowościami turystycznymi w innych krajach jest mało atrakcyjne. Byliśmy w kwietniu i chociaż było stosunkowo ciepło mało było atrakcji. Miałam wrażenie, że Burgas to dwie dosyć długie ulice pełne banków i sklepów z ubraniami i innymi bzdetami. Nawet moja 4-letnia córka zauważyła, że mało jest ciekawych miejsc dla dzieci i miała rację. W samym centrum ciężko też było znaleźć lokale gastronomiczne. Pełno było budek z kebabami czy z pizzą oferujące jedzenie na wynos lub drogie restauracje, których też nie było za dużo. Co jakiś czas spotykaliśmy Polaków z samolotu, którzy też mieli ten sam problem i poszukiwali miejsca gdzie zwyczajnie można by było usiąść i coś zjeść. Zwyczajnie takich miejsc tam brakowało i nie sądzę, że w sezonie turystycznym nagle będzie ich wysyp.
Na głównej ulicy znajduje się kilka sklepów z pamiątkami i te miejsca naprawdę polecam bo można kupić w nich ręcznie robione lokalne pamiątki zamiast tradycyjnej chińszczyzny. Wśród nich można kupić ręcznie robione kolczyki, talerze czy też dzbanuszki.
Lotnisko w Burgas należy do stosunkowo małych i łatwo się na nim odnaleźć. Przy wyjściu są kantory, a panie wręczają ulotki z hotelami na wybrzeżu. Autobus, który jedzie do centrum miasta znajduje się blisko lotniska. Trzeba jednak uważać bo wychodząc z lotniska po lewej stronie znajduje się przystanek autobusowy. Wprawdzie docelowo dojedziemy nim do centrum, ale jedzie on dookoła przez pobliskie miejscowości, aż w końcu dotrze na przystanek z którego docelowo pojedzie do centrum. Aby zatem dotrzeć do właściwego przystanku należy wyjść prawie poza lotnisko i tam znajdziemy przystanek autobusowy. Bez obaw – można go znaleźć bez problemu. Zazwyczaj tłumy pasażerów się kierują w jego stronę. Bilet kosztuje 1,5 BGN (3,30 zł) i można za niego zapłacić tylko gotówką. W autobusie jest pani, która chodzi i sprzedaje bilety. Autobus zatrzymuje się na wielu przystankach. Do samego centrum jechaliśmy 40 minut, w drogę powrotną autobus zatrzymywał się rzadziej i jechaliśmy 30 minut.
Moje wrażenia: cieszę się, że przylecieliśmy tutaj tylko na kilka dni. Widać, że miasto stara się przyciągnąć turystów, ale w porównaniu z innymi miejscowościami turystycznymi w innych krajach jest mało atrakcyjne. Byliśmy w kwietniu i chociaż było stosunkowo ciepło mało było atrakcji. Miałam wrażenie, że Burgas to dwie dosyć długie ulice pełne banków i sklepów z ubraniami i innymi bzdetami. Nawet moja 4-letnia córka zauważyła, że mało jest ciekawych miejsc dla dzieci i miała rację. W samym centrum ciężko też było znaleźć lokale gastronomiczne. Pełno było budek z kebabami czy z pizzą oferujące jedzenie na wynos lub drogie restauracje, których też nie było za dużo. Co jakiś czas spotykaliśmy Polaków z samolotu, którzy też mieli ten sam problem i poszukiwali miejsca gdzie zwyczajnie można by było usiąść i coś zjeść. Zwyczajnie takich miejsc tam brakowało i nie sądzę, że w sezonie turystycznym nagle będzie ich wysyp.
Na głównej ulicy znajduje się kilka sklepów z pamiątkami i te miejsca naprawdę polecam bo można kupić w nich ręcznie robione lokalne pamiątki zamiast tradycyjnej chińszczyzny. Wśród nich można kupić ręcznie robione kolczyki, talerze czy też dzbanuszki.
Wszystkie atrakcje (niestety nie ma ich za wiele) znajdują się w ścisłym centrum i można do nich dotrzeć na piechotę. Jedną z atrakcji jest molo, które czasy świetności ma dawno za sobą. Przydałoby się chociaż, aby na nowo je pomalować farbą, aby zakryć rdzę. Plaża faktycznie robi wrażenie: jasny, drobniutki piasek ciągnie się kilometrami, a i plaża jest niesamowicie szeroka i przypuszczam, że w sezonie wypełniona turystami. Wzdłuż plaży ciągnie się promenada, także i ona nie jest pierwszej świeżości. Brakuje ławek, kwietników. W wielu miejscach fragmenty murów są popisane lub uszkodzone. Także jeśli chodzi o atrakcje dla dzieci to jest ich mało – placów zabaw jest jak na lekarstwo.
Miłośnicy zabytków żydowskich będą zadowoleni. W Burgas znajduje się piękny budynek synagogi, który obecnie pełni funkcję galerii.
budynek dawnej synagogi
To co zawsze robimy to udajemy się na lokalny rynek. Znajduje się niedaleko centrum i można na nim kupić nie tylko warzywa i owoce ale ryby i lokalne pieczywo.
Z pewnością dla dzieci ogromną atrakcją będzie muzeum awionetek i samolotów znajdujące się przy samym lotnisku, które można odwiedzić przed wylotem. Można zobaczyć nie tylko jak wyglądał dawny bułgarski samolot pasażerski, ale i do niego wejść podobnie jak do innych eksponatów.
W mieście znajduje się Muzeum Etnograficzne, które bardzo chciałam zobaczyć z uwagi na interesujące eksponaty. Niestety okazało się, że jest nieczynne do odwołania.
To z czym nie spotkałam się w żadnym innym miejscu to niekończące się nekrologi, które umieszczane są nie tylko na słupach, ale i na drzwiach domów i informują nie tylko o zgonie, ale także o rocznicy śmierci. Niektóre z nich pomimo, że są już dawno wypłowiałe to wiszą nadal.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























