Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kanada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kanada. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 września 2014

Kanada: Wodospad Niagara

Autobusem z Toronto przyjeżdżam do Niagara Falls. Dworzec jest daleko od samego wodospadu (około 7 km) więc zaczepiam turystów, którzy ze mną przyjechali i razem bierzemy taksówkę. 

Wodospad podziwiać można z dwóch stron kanadyjskiej i amerykańskiej. Z tej pierwszej strony można zobaczyć dwa wodospady, z amerykańskiej jedynie jeden. Ja miałam okazję podziwiać go od kanadyjskiej strony. 

O ile sam wodospad robi wrażenie o tyle okolica gdzie jest położony już niekoniecznie. Wzdłuż głównej drogi, która jest jednocześnie promenadą, z której podziwiać można wodospad są hotele, restauracje i kasyna co psuje atmosferę tego miejsca bo miejsce przyrody, które jest czymś niezwykłym stało się przede wszystkim miejscem handlowym. 

Po kanadyjskiej stronie można wykupić rejs łódką albo wejście za sam wodospad co polecam. Odgłos spadających w dół litrów wody to coś czego nie da się zapomnieć!

Mając dużo czasu postanawiam iść na piechotę na dworzec autobusowy. Pamiętałam, że autobus odjeżdża o 19 25 i jest to ostatni autobus tego dnia. Konieczne było dla mnie aby na niego zdążyć i dojechać pózniej do Nowego Yorku, z którego miałam lecieć do Meksyku. 

Robi się coraz ciemniej a ja gubię się i nie wiem jak dotrzeć na dworzec bo skręciłam w złą uliczkę. Pukam do jakiegoś domu i dowiaduję się jak dojść na dworzec. Biegnę bo autobus mam dokładnie za dwie minuty! Wpadam, patrzę na rozkład i prawie zaczynam ryczeć!!! Okazało się, że zle spojrzałam i autobus jechał o 19 20 a ja wpadłam równo o 19 25. Z ciężkim plecakiem, ledwo oddychając wymamrotałam coś do mężczyzny siedzącego w kasie. Ten spojrzał na mnie i powiedział, że mam ogromne szczęście bo autobus jeszcze nie przyjechał i nikt nie wie dlaczego jest opózniony! W tej samej chwili, w której to powiedział nadjechał autobus. 

hmm to chyba coś więcej niż szczęście...




widok na wodospad zza wodospadu






niedziela, 31 sierpnia 2014

Kanada: Toronto

Ten post muszę zacząć od podziękowań. 

Dziękuję mojej koleżance Elizie i całej jej rodzinie za niezwykłą gościnę! To dzięki Wam mój pobyt w Kanadzie był taki wyjątkowy!Cudownie jest wiedzieć, że są na drugim końcu świata osoby, które na mnie czekają!

Do Toronto jak już wspominałam w poprzednim poście dotarłam z Chicago. Niebywałe, że różnice pomiędzy Stanami a Kanadą zauważalne są już na dworcu. O ile w Stanach na prawie każdym dworcu kupić można hamburgery, chipsy i podobne tłuczące rzeczy o tyle w Kanadzie dominują zdrowe kanapki i sałatki. Tym samym ilość otyłych ludzi na ulicach jest o wiele mniejsza. Nie ma też takiego zgiełku jaki jest zauważalny w wielu amerykańskich miastach a ludzie są o wiele bardziej przyjażni i uczynni niż w Stanach. 

Z dworca odebrała mnie ciocia Elizy i zabrała prosto do swojego domu. Po krótkim odpoczynku jechałam na spotkanie z Elizą, która czekała na mnie w określonym miejscu. 

Z pewnością miejscem, które trzeba zobaczyć jest skansen z obiektami z 1800 roku. Black Creek Pioneer Village jest miejscem, w którym zatrzymał się czas. Zobaczyć można jak wyglądało życie w typowej kanadyjskiej wiosce z XIX wieku. W zasadzie nie tylko zobaczyć ale i doświadczyć bo wchodząc do drukarni możemy np. wydrukować stronę z gazety. Wiem jedno - było to jedno z ciekawszych miejsc jakie zobaczyłam w życiu.

Samo miasto przypomina trochę amerykańskie metropolie z ogromną ilością wieżowców, sklepów oraz z obowiązkową dzielnicą chińską gdzieś w środku miasta. Jak sięgam pamięcią nie widziałam jeszcze większego miasta w Ameryce Północnej pozbawionego Chinatown. Każde miasto w tej części świata jak też zauważyłam oprócz ścisłego centrum wypełnionego wieżowcami "obdarzone" jest wodą w postaci rzeki, jeziora albo oceanu. Wszystko to sprawia, że wiele tych miast wygląda podobnie.

Jedną z atrakcji turystycznych jest CN Tower - wieża, z której szczytu rozciąga się panorama na miasto. Ku mojemu zaskoczeniu widok był łudząco podobny do tego, który widziałam parę dni wcześniej w Chicago: dookoła wieżowce i woda a w oddali małe niskie domy. Co więcej, także CN Tower posiada przeszkloną podłogę. Gdybym nie robiła zdjęć i gdybym nie widziała obu tych miejsc na własne oczy sądziłabym, że jest to jedno i to samo miejsce! 

To co trzeba koniecznie zobaczyć pomimo drogiego niestety wstępu to Royal Ontario Museum. Jest to najlepsze do tej pory muzeum jakie widziałam na świecie!Robi o wiele większe wrażenie niż np. Muzeum Historii Naturalnej w Londynie. Muzeum zawiera kolekcję dinozaurów, minerałów, meteorytów oraz sztuki afrykańskiej i azjatyckiej. Specjalne sale są poświęcone również historii Europy i Kanady. 

Spędzam w Toronto parę dni i kupuję bilet autobusowy do Niagara Falls.
Black Creek Pioneer Village





CN Tower