Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Węgry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Węgry. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 lipca 2025

Szentendre

Miejsce do którego z pewnością wrócę. Dla mnie jedno z bardziej urokliwych miejsc w Europie spośród tych, które widziałam odkryte przypadkiem. Planowałam wyjazd do miasteczka Eger jednak w ostatniej chwili w jednym z przewodników znalazłam informację o tym miasteczku. To była dobra decyzja biorąc pod uwagę ogromne upały, które miały miejsce w tym czasie na Węgrzech. 

Dojazd
Dojechać tutaj można linią metra H5 w 40 minut. Jedziemy od stacji początkowej aż do końcowej, więc nie musimy się martwić gdzie wysiąść. Chociaż do Szentendre można dotrzeć linią metra to jednak miasteczko znajduje się poza granicami Budapesztu, więc musimy zrobić dopłatę do biletu. Oprócz tradycyjnego pojedynczego biletu za 500 ft dokupujemy jeszcze jeden za 450 ft (można go dokupić w automacie). Bilet nazywa się Békásmegyer Szentendre extension. Ja natrafiłam na kontrolę i biletu dodatkowego nie miałam bo nie wiedziałam, że go należy kupić. Na szczęście obyło się bez mandatu i nawet bez dodatkowej opłaty za dodatkowy bilet. Z dworca kolejowego do centrum miasteczka idzie się około 10 minut. 
Można tutaj dotrzeć także drogą morską. Z Budapesztu kursują tu  promy. Cena w jedną stronę od osoby to 4500 ft.


Co zobaczyć?
  • Urokliwe uliczki w centrum miasta pełne uroczych kawiarenek i restauracji


 


  • Muzeum Marcepana - jedyne w swoim rodzaju miejsce w którym można zobaczyć prawdziwe dzieła sztuki wykonane z marcepana



  • Muzeum Bożego Narodzenia - to miejsce zostawiłam sobie na następny raz kiedy wrócę tu z moimi dziećmi :)






  • promenada wzdłuż Dunaju

  • sklepy z rękodziełem artystycznym i pamiątkami



  • Izba pamięci poświęcona tutejszym 250 Żydom, którzy zginęli podczas Holocaustu; prawdopodobnie jest to też najmniejsza synagoga na świecie; współcześnie gmina koncentruje się wokół 80 członków


  • Skansen etnograficzny w Szentendre, w którym ze względu na liczbę eksponatów można tu spędzić nawet cały dzień. Aby tutaj dojechać należy wziąć autobus nr 878, który odjeżdża z dworca autobusowego z przystanku nr 6 lub 7. Dworzec znajduje się koło dworca kolejowego gdzie znajduje się końcowy przystanek linii H5.  Pani w informacji turystycznej w Szentendre  powiedziała, że bilet na autobus należy zakupić w biletomacie na dworcu kolejowym lub kupić za gotówkę u kierowcy. W rzeczywistości okazało się, że bilet który kupiłam w biletomacie okazał się niewłaściwy - był droższy od tego, który należało kupić. Bez problemu udało mi się kupić bilet u kierowcy i zapłacić za niego kartą (wydaje mi się, że gotówka nawet nie była akceptowana). Z przystanku autobusowego idzie się około 10 minut do skansenu. UWAGA! Skansen zajmuje bardzo dużą przestrzeń. Latem gdy byłam temperatury były ekstremalnie wysokie. Dojście od jednej zagrody do drugiej czasem wymaga sporo do przejścia a po drodze cienia jest niewiele, więc jeśli to możliwe warto wybrać się w chłodniejszy dzień. Na terenie skansenu działa też zabytkowa (dodatkowo płatna kolejka)



wtorek, 27 stycznia 2015

Węgry: Budapeszt

Do Budapesztu wybrałam się zimową porą z kilku powodów. Nie lubię turystów, a w styczniu mało kto się tam wybiera, miałam dużo czasu wolnego i natrafiłam na tani bilet. 

No lotnisku kupuje się łączony bilet: autobus+metro, którym dojedziemy do centrum. Nie sposób się zgubić. Autobusem dojeżdża się do samego końca następnie przesiadamy się na metro. Wszelkie mapki metra i mapy miasta bezpłatnie można pobrać na lotnisku. Metro wygląda na bardzo stare ale po chwili zaczynam się sama do siebie uśmiechać. No tak może jest i stare ale kilka linii metra działa w przeciwieństwie do o wiele większej Warszawy gdzie nadal jest tylko jedna linia.

Wysiadam na stacji Deak Ferencter. Idę na piechotę do Parlamentu. Ku mojemu zaskoczeniu wszędzie gdzie nie spojrzę żółte taksówki - wow prawie jak w Nowym Yorku! 

Docieram do budynku Parlamentu. Mam szczęście, nie ma żadnych kolejek tylko dwie zorganizowane grupy. Bilety kupuje się na określoną godzinę. Wstęp jest tylko i wyłącznie z przewodnikiem, który oprowadza w różnych językach. Udało mi się dołączyć do grupy z Hiszpanii. Pierwszy raz w Europie spotkałam się, że osoby z Unii Europejskiej płacą za bilet mniej. Konieczne jest jednak pokazanie dowodu podczas zakupu. Dla tych, którzy się zastanawiają czy wejść czy też zostawić pieniądze na zwiedzanie czegoś innego mogę zdecydowanie powiedzieć że warto kupić bilet.

Budapeszt jest miastem, które można zobaczyć w całości w ciągu 2-3 dni. Jakby się jednak uprzeć to jeden dzień wystarczy nawet by pochodzić po uliczkach i zwiedzić najważniejsze zabytki miasta. 

Dla miłośników kultury żydowskiej Budapeszt jest prawdziwym rajem. To właśnie tutaj znajduje się największa w Europie synagoga, które może pomieścić 3000 osób oraz trzecia na świecie pod względem wielkości zaraz po synagodze w Jerozolimie i Nowym Jorku. Oprócz niej znajdują się także inne: sefardyjska pochodząca z 1364 roku oraz ortodoksyjna na tyłach której znajduje się chupa, pod którą zawierane są małżeństwa. Sama dzielnica wypełniona jest także żydowskimi kawiarniami, restauracjami i sklepami.   

To co mnie zachwyciło to kuchnia węgierska. Do dnia dzisiejszego mam w ustach smak zupy grzybowej z serem, placków ziemniaczanych i słodyczy, które tam jadłam. 

Może Budapeszt nie jest tak magicznym miastem jak niektóre europejskie metropolie ale z pewnością jest wartym zobaczenia.  Coraz częściej można znależć także w korzystnej cenie połączenia z Budapesztu do Azji warto zatem skorzystać z okazji i odwiedzić to miasto. 













   w tle ortodoksyjna synagoga na ulicy Kazinczy


 
żydowska chupa pod którą zawierane są małżeństwa

budynek Wielkiej Synagogi
Miałam taką samą skarbonkę pieska jak byłam dzieckiem :)