Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jordania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jordania. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lutego 2026

Wadi Rum

Miejsce, które jest jednym z piękniejszych jakie widziałam w życiu. Pierwszy raz zobaczyłam je 15 lat temu i cały czas było w mojej głowie. Czerwony piasek i majestatyczne góry wyrastające na pustyni są czymś czego nie zapomina się do końca życia. 

Do Wadi Rum można dojechać z Ammanu autobusem linii Jett. Bilety kupimy na stronie: https://www.jett.com.jo/en. Niestety kurs odbywa się tylko raz dziennie o 7:30 rano. Po trzech godzinach jesteśmy na miejscu. Bilet kosztuje 20 JD. Powrotny autobus odjeżdża o 17:00 i po trzech godzinach jesteśmy w stolicy. Dotrzeć można również z Akaby. Autobusy odjeżdżają Z Wadi Rum odjeżdżają o 19:00 i na miejscu są o 22:00. Bilet kosztuje 15 JD. 
















 

niedziela, 21 stycznia 2024

Amman

Przyjazd do Jordanii:

Przylatując do Ammanu trzeba na miejscu zakupić wizę za 40JD (250 zł). Z opłaty tej zwolnione są osoby posiadające Jordan Pass. Jest to bilet oferujący bezpłatne wejściówki do wielu miejsc w Joranii lub spore zniżki do Petry. Cena waha się od 70-80 JD i zależy od tego ile dni chcemy zostać w Petrze. (więcej na stronie https://jordanpass.jo/). Planując jednak przyjazd tylko do Ammanu nie ma sensu jej kupować. 

Jeśli granicę przekraczamy w Akabie np. jadąc z Izraela to wiza jest wbijana do paszportu automatycznie i jest ona bezpłatna niezależnie od tego ile czasu planujemy zostać w Jordanii.  

Dojazd:

Lotnisko w Ammanie znajduje się od centrum około 40 minut jazdy samochodem i około godziny jazdy autobusem. Przy wyjściu z lotniska znajduje się kilka firm oferujących przewozy taksówkami. Cena w jedną stronę to od 25-30 JD. Zaraz przy wyjściu znajduje się też kasa biletowa, w której można kupić bilet autobusowy za 3,30 JD. Niestety nie jedzie on do ścisłego centrum gdzie jest najwięcej atrakcji i najlepsza baza noclegowa. Najlepiej wysiąść na przystanku 4th Circle i stamtąd wziąć taksówkę. W Ammanie są taksówki żółte i białe. Tych pierwszych należy unikać gdyż mają wyższe ceny. Ja z parą poznaną w autobusie wzięłam Ubera, który dobrze tam funkcjonuje. Zapłaciliśmy 2 JD za dojazd do centrum, podróż zajęła niecałe 15 min.

Na Amman warto przeznaczyć dwa dni choćby po to, aby poczuć klimat miasta i zobaczyć jak żyją tam ludzie. Sama miałam ogromne szczęście bo przypadkiem poznałam dwóch Jordańczyków, którzy pokazali mi miasto, z którymi - pomimo powrotu do Polski - nadal jestem w kontakcie. 

Co zobaczyć?:

Cytadelę – wstęp 3 JD, płatność tylko gotówką (z Jordan Pass wstęp bezpłatny)




Muzeum Archeologiczne znajdujące się na terenie Cytadeli – wstęp bezpłatny

Targi





Teatr rzymski – wstęp 3 JD



Muzeum Folkloru – znajduje się na terenie teatru rzymskiego, wstęp bezpłatny


Muzeum Znaków


Najstarszy budynek w mieście


Błękitny Meczet – z centrum można dojść do niego w około 20 minut


Muzeum jordańskie w którym znajdują się zwoje z Qumran - wstęp 5JD (także dla posiadaczy Jordan Pass)



czwartek, 18 lipca 2013

Jordania: Petra

Z Wadi Rum do Petry jedzie się niecałe dwie godziny samochodem. Miejsce to zasłużenie zostało uznane za jeden z Siedmiu Cudów Współczesnego Świata. Do Wadi Rum najlepiej udać się wczesnym rankiem kiedy nie ma jeszcze turystów i poświęcić na zwiedzanie cały dzień. Miejsce jest otwierane już o 6 rano!!!

Byłam jedną z pierwszych osób, które kupiły bilet ( opłacało się o godzinie 10 były już takie tłumy, że zdjęcia nie dalo się żadnego zrobić!!!). Mój kolega, który widział Petrę zdecydował się nie wchodzić. Pozostało mi zatem samotne zwiedzanie. Podobnie jak w Indiach tak i tutaj są różnice w cenie biletu. Jordańczycy płacą 1 dinara jordańskiego obcokrajowcy 50 ( ok 270 zł). Miałam szczęście ponieważ odwiedziłam Petrę na dzień przed podwyżką i za bilet zapłaciłam jedynie 20 dinarów. Istnieje możliwość kupienia biletu na 1, 2 lub 3 dni. Cena wynosi pózniej odpowiednio 55 i 60 dinarów. Z tego co słyszałam powyższa cena obowiązuje jedynie tych turystów, którzy mają wykupiony nocleg i przedstawią rezerwację podczas kupna biletu. W przeciwnym razie cena wynosi 90 dinarów o czym można przeczytać także na stronie internetowej.

Zaraz przy wejściu mężczyzni oferują konie i osiołki - oczywiście za dodatkową opłatą. To co zaskoczyło mnie to sklepiki z pamiątkami, które wczesnym rankiem nie były wcale zabezpieczone. Sprzedawcy chyba mają pełne zaufanie do turystów. Ciekawe czy słusznie...

Chyba tym co zachwyca każdego turystę są skały, które przechodzą w różne kolory- od brązowego po czarny, lekko różowy czy też czerwony.

O Petrze można pisać godzinami ale chyba nie ma to sensu bo są miejsca, których nie da się opisać tylko trzeba je zobaczyć na własne oczy a Petra do takich miejsc należy.












Jordania: Wadi Rum

Jordania była pierwszym muzułmańskim krajem który odwiedziłam. Trafiłam tam zupełnie przypadkiem. Będąc na stypendium w Izraelu moi żydowscy znajomi zaprosili mnie do swoich znajomych, którzy są muzułmanami i mieszkają w jednej z muzułmańskich wiosek w Izraelu.

To w jaki sposób zostaliśmy ugoszczeni do końca życia zostanie w mojej pamięci! Stół uginał się od jedzenia, gospodarze byli niezwykle ciepli i sympatyczni. Biła z nich niesamowita pozytywna energia i dobroć. Na uroczysty obiad zaprosili swojego sąsiada Bassama, który studiował we Wrocławiu i doskonale zna język polski. 

Bassam, który bardzo dobrze zna Jordanię zaproponował mi, że może mi ją pokazać. Umówiliśmy się, że odbierze mnie z przejścia granicznego w Akabie. 

Z Tel - Avivu dojechałam do Eljatu a stamtąd wzięłam taksówkę do przejścia granicznego. Po prawej stronie rozciągają się góry. Byłam tak zachwycona ich widokiem, że kierowca wykorzystał to i podniósł opłatę na liczniku. Moja nauczka na przyszłość, że nawet najpiękniejsze widoki nie mogą przyćmić mojej czujności kiedy jestem w taksówce.

Jako jedyna kobieta przechodzę przez przejście graniczne z fantastyczną pieczątką wbitą do paszportu. Nagle mężczyzni wyskakują z samochodów pytając czy mogą mnie gdzieś podwieżć. Ja uśmiecham się i idę dalej do mojego kolegi, który czekał na samym końcu parkingu obserwując całą sytuację i śmiejąc się, że z tłumu mężczyzn wybrałam jego. 

Dojeżdżamy do Akaby zrobić zakupy na dalszą drogę. Wszystko co widzę to jedno wielkie WOW. Kobiety w burkach, pustynia, moja ulubiona bakława w ogromnych ilościach, flagi jordańskie...Teraz po tylu miejscach, które już widziałam w życiu bym tak nie zareagowała ale parę lat temu kiedy zobaczyłam to wszystko pierwszy raz prawie oszalałam. 

Jedziemy dalej do Wadi Rum. Podróż samochodem zajmuje około godziny. Po obu stronach rozciąga się pustynia a w oddali widać skały i góry. Dojeżdżamy do celu. Na miejscu można wynająć namiot aby przenocować na co się decydujemy. Dookoła cisza a niebo rozświetlone jest gwiazdami.