wtorek, 8 grudnia 2015

Wielka Brytania: Londyn z dala od utartych szlaków

Dzisiaj Londyn z dala od utartych szlaków czyli miejsca, które są rzadko odwiedzane przez turystów przyjeżdżających do stolicy Wielkiej Brytanii. Rzadko odwiedzane co nie znaczy jednak, że nie są warte zobaczenia. Oto one:


Camden Town 

To moje ulubione miejsce w Londynie. Znane jest z marketu na którym można kupić prawie wszystko, nietypowych sklepów i z niezwykle barwnego życia nocnego. 

Dojazd:  metrem do stacji Camden Town









Borough Market

To chyba najbardziej ''burżuazyjny" market w całym Londynie. Dostać tu można produkty spożywcze najwyższej jakości ( no i oczywiście cenie). Nawet jak kogoś nie stać na zakupy to warto tu przyjechać aby nacieszyć oczy. 

Dojazd: metrem do stacji London Bridge







Royal Docks

Kolejka linowa z której podziwiać można Londyn - w szczególności Canary Wharf oraz Docki. Widoki są ciekawe a sama podróż kolejką linową dostarcza sporych atrakcji. Co więcej, w porównaniu z londyńskim Eye cena jest nieporównywalnie niższa.

Dojazd:
metrem do Royal Victoria







Greenwich

Dojazd: metrem do stacji Greenwich







Canary Wharf

Tą część Londynu nazywam małym Nowym Yorkiem ze względu na nowoczesne budynki i biurowce podobne do tych , które są na Manahatanie. Samą atrakcją jest już przejażdżka metrem (linia DLR) do Canary Wharf. Ponieważ linia jest nadziemna z okien podziwiać można piękną panoramę ( Trzeba jednak pamiętać aby usiąść po prawej stronie - wtedy widok jest najlepszy)

Dojazd: z Liverpool Street Station autobusem 135 lub DLR ( linia metra) ze stacji Bank do Canary Wharf






Limehouse

To miejsce jest również niezwykłe. Poniższe zdjęcia tego nie oddają ale to miejsce śmiało możnaby nazwać londyńską Wenecją z uwagi na liczne kanały na których wybudowane zostało Limehouse. Do niedawna ta część Londynu razem z Canary Wharf była niezamieszkała. Dzisiaj jest to jedna z najdroższych części Londynu.
Dojazd: z Liverpool Street Station autobusem 135 lub metrem do stacji Limehouse






Gurdwara Sri Guru Singh Sabha

Ta sikhijska świątynia jest chyba najpiękniejszą jaką widziałam w życiu. Osobiście wywarła na mnie większe wrażenie niż świątynia w samym Amritsarze. Wstęp jest bezpłatny. Obowiązuje nakrycie głowy, które można wypożyczyć na miejscu. 

Dojazd: Metrem z Liverpool Street do stacji Northolt a następnie autobusem 120 do przystanku King Street ( gurdwara znajduje się 3 minuty na piechotę od przystanku)



Świątynia Shri Vallabh Nidhi    

Jedna z dwóch ogromnych hinduskich świątyń na Wembley. Miejsce warte zobaczenia choćby z tego powodu, że w pobliżu jest sporo restauracji i sklepów indyjskich. Spacerując uliczkami ma się wrażenie, że jest się w Indiach ( no dobrze może jak w dzielnicy Little India w Singapurze bo budynki nie są w takim tragicznym stanie jak w Indiach)

Dojazd: metrem do stacji Alperton. Świątynia znajduje się 4 minuty na piechotę


Shri Swaminarayan Mandir

Ta hinduska świątyni zadowoli nawet najbardziej wybrednego turystę! Jest niezwykła nie tylko z zewnątrz ale i w środku (  niestety nie można robić zdjęć a torby i inne osobiste przedmioty na czas zwiedzania trzeba zostawić w szatni) 

Dojazd: metrem do stacji Wembley Park a następnie autobusem 206 do Swaminarayan Temple


Niestety moje zdjęcia z tego miejsca gdzieś przepadły. Poniższe jest ze strony: 
http://www.ap2uk.com/shri-swaminarayan-mandir-london-neasden-temple/


Neal's Yard

Na miejsce natrafiłam przypadkiem po tych jak któregoś dnia szukałam pewnego miejsca w Londynie. Moją uwagę przyciągnęły niezwykle barwne zdjęcia tego miejsca. Postanowiłam pojechać i sprawdzić czy miejsce wygląda tak jak na zdjęciach.
W rzeczywistości fasady budynków były bardziej wypłowiałe niż na zdjęciach które widziałam. Samo miejsce jest jednak ciekawe i warto je zobaczyć - choćby dlatego, że jest w ścisłym centrum Londynu.

Dojazd: metrem do stacji Covent Garden; Neal's Yard znajduje się 4 minuty na piechotę




Mam nadzieję, że niebawem uzupełnię ten post o kolejne miejsca. 

sobota, 5 grudnia 2015

Turcja: Pamukkale

Pamukkale - słynne wapienne tarasy to jedna z głównych atrakcji Turcji. 
 Z pewnością, jak można przeczytać w książkach warto je zobaczyć przed śmiercią. Niekoniecznie jednak warto do nich wracać  a to z kilku powodów o których napiszę pózniej. Najpierw jednak garść praktycznych informacji


JAK DOJECHAĆ? 

a) autobusem - podróż z Istambułu do Denizli trwa około 10h a bilet kosztuje 80 TL. Kupiony przez internet kosztuje 75 TY (strona przewoznika). Z Denizli trzeba wziąć dodatkowy autobus do Pamukkale. Jedzie on około 10 min; najlepiej jechać nocnym autobusem aby być na miejscu z samego rana i mieć cały dzień na zwiedzanie i delektowanie się widokami
b) pociągiem - podróż trwa 11h z przesiadką w Eskisehir; jest to jednak o tyle niekorzystna opcja, iż nie ma nocnego pociągu; pociąg przejeżdża do Denizli o 18 20 ( szczegóły tutaj ) a o tej godzinie wstęp na wapienne tarasy jest już zamknięty
c) samolotem - podróż trwa godzinę; ja wybrałam tą opcję; opiszę ją szczegółowo poniżej
d) samochodem - podróż trwa 8h; w Turcji wynajęcie samochodu nie jest problemem; jednak ze względu na odległości jakie trzeba pokonać odradziłabym ten sposób komunikacji
e) zorganizowane biuro podróży - w samym Istambule natrafić można na każdym kroku na biura podróży oferujące zorganizowane wycieczki do Pamukkale czy też Kapadocji. Trzeba liczyć się, że ceny są zdecydowanie wyższe ( nawet dwukrotnie wyższe niż zorganizowany samodzielny wyjazd) i często płatność jest wyłącznie w euro. 



Moja podróż odbyła się samolotem. Aby dojechać na lotnisko kupiłam bilet na shuttle bus (10 euro, dostępny w każdym biurze turystycznym w Istambule i w wielu hotelach), który podjechał pod sam hotel. Sam lot do Denizli trwał niecałą godzinę. Do Denizli lata zarówno Pegasus jak i Turkish Airlines. Im wcześniej kupi się bilet tym ceny niższe. Z lotniska wychodzi się prosto na przystanek autobusowy skąd dojechać można do centrum miasta. Rozkład skorelowany jest z godzinami przylotów. Podróż trwa 45min a bilet kosztuje 13 TL od osoby. Następnie czeka już na nas autobusik, który zawozi nas bezpośrednio do Pamukkale - koszt też 13 TL a czas przejazdu to 10 min ( co za zdzierstwo!!!). Docierając na miejsce kupuje się od razu bilet powrotny na lotnisko w lokalnym biurze podróży. Cena 26 TL ( czyli tyle samo 13TL + 13TL) Dostaje się mapkę Pamukkale i można ruszać w kierunku wejścia. 

UWAGA!!!Na terenie tarasów są zaledwie 3 małe kawiarenki. Jeżeli ktoś liczy na rewelacyjne restauracje i liczne sklepy z pamiątkami to może się przeliczyć. 

Najwięcej restauracji jest przed samym wejściem do Pamukkale. Zatem najlepiej najeść się przed samym wejściem jeśli ktoś ma wilczy apetyt. 

Wstęp kosztuje 25 TL. Płatność tylko gotówką. Po przejściu przez bramkę trzeba zdjąć buty i ruszyć na piechotę co nie jest do końca przyjemne. Nie chodzi się bowiem po przyjemnym białym piasku tylko po wapieniu, który momentami jest bardzo chropowaty i nieprzyjemny. W dodatku w miesiącach zimowych skała jest zwyczajnie zimna. 

Im wyżej tym cieplej. I tutaj moje ogromne zaskoczenie: do czasu kiedy nie pojechałam do Bawełnianego Zamku ( tak nazywane jest Pamukkale) przekonana byłam, że woda na tarasach jest tam zawsze i "od urodzenia". Nic bardziej błędnego - woda termalna, która ma właściwości lecznicze doprowadzana jest kanałami od góry do samego dołu co wyjaśnia dlaczego na dole jest najzimniej. Ponieważ skały są dosyć śliskie w zbiornikach gdzie jest woda trzeba zachować ostrożność bo łatwo jest się poślizgnąć.

Poza sezonem tylko niektóre tarasy napełniane są wodą. Zatem pocztówkowe widoki są trochę przereklamowane. Nie można jednak zaprzeczyć, że widok i tak robi ogromne wrażenie. 














Dla "burżuazyjnych" turystów możliwość kąpieli w Basenie Kleopatry. Wstęp dodatkowo płatny - 34 TL od osoby. Chętnych jednak nie brakowało. Dominowali Rosjanie i Niemcy.




Pamukkale to nie tylko wapienne tarasy ale także starożytne miasto położone na zboczu gór Cokelez, które wpisane zostało na listę UNESCO. Przed jego zwiedzaniem warto udać się do sklepiku z pamiątkami i poczytać trochę o historii miasta. Informacje znajdujące się bowiem przy obiektach są bardzo ubogie. 















W skali od 1-10 oceniam Pamukkale na 7. Z kilku powodów:
  • cena - całkowity koszt wyjazdu do Pamukkale do tanich nie należy; za podobną cenę albo nawet niższą zobaczyć można moim zdaniem ciekawsze rzeczy w samej Europie np. Kapadocję czy lodowiec Jokulsarlon
  • długość pobytu - całe Pamukkale można zobaczyć w ciągu max 4h 
  • atrakcyjność - na miejscu nie ma zbyt wielu atrakcji; miłośnicy długich spacerów też będą zawiedzeni bowiem w Pamukkale nie ma żadnych szlaków trekkingowych